Connect with us

Żelazna Logika

Borell: „Od początku wojny kraje UE przelały Rosji 35 mld euro, w porównaniu do 1 mld euro na zbrojenie się Ukrainy”

Opublikowano

on

„Przekazaliśmy Ukrainie 1 mld euro. Może się wydawać, że to dużo, ale to tyle ile codziennie płacimy Putinowi za energię, którą nam zapewnia. Od początku wojny przelaliśmy Rosji 35 mld euro, w porównaniu do 1 mld euro na zbrojenie się Ukrainy” – powiedział wczoraj Josep Borell

Jak doszliśmy do tego miejsca, gdzie szef unijnej dyplomacji, mówi o 35-krotnie większych środkach finansowych płynących, od początku wybuchu wojny, do Rosji niż na Ukrainę?

Przyjrzyjmy się po kolei, od pierwszych dni wojny.

„Teraz nie ma w ogóle sensu, żeby wam pomagać”

Takie słowa usłyszał ukraiński ambasador w Niemczech od tamtejszych władz w drugim (!) dniu wojny.

W drugim dniu wojny! Już wtedy Niemcy pokazali, że chcą mieć tylko święty spokój i nic poza tym ich nie interesuje. Ojej, zaatakowali was i zabijają ludzi? No szkoda, szkoda. Poczekamy parę godzin, zaraz się skończy. Wpadnij wtedy, to pogadamy.

No ale trwało to więcej niż kilka godzin i dłużej wstrzymywać się z reakcją nie dało.

Sankcje ok, ale nie tam, gdzie nam się nie opłacają

Pierwsza runda sankcji. Niektóre kraje (głównie ze wschodu) postulują od samego początku zawieszenie wszelkich kontraktów i sankcji na cały handel. Na zachodzie przyjęto to mniej więcej tak:

„Ok ale bez ropy i bez gazu. Ktoś coś chciałby dodać? Ach tak, bez diamentów prosi Belgia. Włosi, tak, słucham? Ok, bez towarów luksusowych. Czy coś jeszcze? SWIFT? Nie, nie, na razie nie”

Druga runda sankcji:

No dobrze, to niech będzie ten SWIFT. Ale słuchajcie, bo nie będziemy wtedy mogli kupować ropy i gazu. To SWIFT ok, ale nie na wszystkie banki. Dzięki za uwagę. Świetna robota z tymi sankcjami!”

I tak aż do… piątej (!) rundy sankcji, która była wczoraj. Ropa, gaz i banki nadal działają…

Indywidualne inicjatywy robią robotę

Najpierw niebo dla rosyjskich samolotów. Przestrzeń zamknęły kraje sąsiadujące z Rosją, nie była to decyzja wspólnoty. Samoloty latały nad Niemcami jeszcze przez kilka dni, zanim zdecydowano o zamknięciu przestrzeni powietrznej.

Zamknięcie portów. Pierwsze głosy o planowanym zamknięciu portów dla rosyjskich statków przez całą Unię Europejską pojawiły się 2 marca. Najpierw swoje porty zamknęła Wielka Brytania, potem rzecznik UE informował, że „zamknięcie portów dla rosyjskich statków w całej UE jest rozważane„. I tak sobie te rozważania trwają do dziś. W międzyczasie kilka krajów zamknęło swoje porty, a największe firmy transportowe, jak Maersk, podjęły decyzję o wycofaniu się z Rosji. I taka to blokada, bez blokady.

Ropa, gaz, węgiel. Sankcji na surowce z Rosji nadal nie ma (poza węglem, o tym za chwilę). Kraje bałtyckie ogłaszają, że już się w pełni uniezależniły energetycznie. Polska deklaruje, że zrobi to do końca tego roku. Unia nadal handluje…

Jak widać, siła sprawcza poszczególnych członków, jest wyższa niż całej Wspólnoty

Nawet w sprawie takiej jak mecz piłkarski, decyzję podjęły indywidualne federacje piłkarskie Polski, Czech i Szwecji, gdy FIFA nadal się wahała. Decyzja, inspirowana głównie w Polsce, została na FIFA wymuszona, gdyż postawiono ją przed faktem dokonanym – my nie gramy.

Wsparcie militarne

Na słynne niemieckie hełmy spuśćmy zasłonę milczenia…

Pamiętacie zamieszanie z MIG-ami i puszczanie Polski przodem? Teraz z kolei dostawy nie mogą iść przez Węgry. Bardzo słabe zachowania w gronie rzekomych sojuszników.

Ale w tym temacie, pomimo informacji z różnych krajów o ilości sprzętu i amunicji, dokładnej skali pomocy poszczególnych krajów nie da się określić, bo wiele rzeczy jest słusznie owianych tajemnicą. No może za wyjątkiem wypowiedzi niemieckiej minister obrony, która przyznała 19 marca, że Możliwości dostarczania broni na Ukrainę przez Bundeswehrę wyczerpały się”.

Ale mamy za to dane o wsparciu militarnym ze strony krajów UE dla… Rosji. W latach 2015-2020, pomimo nałożonego embarga! Poniżej grafika od Investigate Europe

Francja 152 mln Euro. Niemcy 121,7 mln Euro. Fajnie.

Piąta runda sankcji

I dochodzimy do piątej rundy sankcji. Ustalonej wczoraj. Najpierw liczby.

36 procent budżetu Rosji w 2021 roku stanowiły dochody ze sprzedaży surowców, z czego znakomita większość to ropa i gaz, które przyniosły 133 mld Euro. Dla porównania, węgiel „zarobił” dla Rosji 3 mld.

Dwa dni temu, Annalena Baerbock, szefowa niemieckiej dyplomacji, powiedziała w telewizji ARD:

„Gdyby to miało powstrzymać wojnę, zrobilibyśmy to natychmiast. W rzeczywistości, choć podniosłoby to cenę wojny dla Rosji, nie doprowadziłoby jutro do zaprzestania zabijania”.

I na co sankcje nakłada UE następnego dnia? No przecież nie na ropę ani gaz, tylko oczywiście na węgiel. Opinie o tym, że UE = Niemcy, nigdy jeszcze nie były tak prawdziwe.

Szlag trafił nawet znanego dobrze w Polsce, Guy Verhofstadta.

Wsparcie finansowe dla krajów przyjmujących uchodźców

To może choć Unia zdecydowała się w końcu wesprzeć kraje, które ponoszą największe koszty pomocy humanitarnej? Albo w ogóle przeznaczyć jakieś środki do rozdzielenia między wszystkich, według dowolnych zasad?

Unijny komisarz ds. budżetu, Johannes Hahn, przekonywał wczoraj w Brukseli, że na razie jest… za wcześnie.

„Jak tylko będziemy mieć więcej wiedzy, gdzie ostatecznie uchodźcy się zatrzymają – obecnie przemieszczają się do różnych krajów – to wówczas zastanowimy się jak pomóc w tej sytuacji, zwłaszcza tym krajom, które były najbardziej dotknięte niż inne”

powiedział Johannes Hahn

Innymi słowy. No fajnie, że pomagacie, ale na razie sobie radźcie sami. Jak oni się rozjadą po Europie, to wtedy uruchomimy pomoc. A to że teraz Polska ponosi gigantyczne koszty? Oj tam. Radzicie sobie bez KPO, to i bez tego sobie poradzicie xD

No właśnie, skoro jesteśmy w temacie środków dla Polski. Oto Sylwia Spurek, wczoraj w Europarlamencie:

Brawo pani Sylwio. Władimir lubi to 👍

Powtórka z historii

Przypomnijmy jeszcze raz zdanie, jakim zaczął się ten tekst. Josep Borell:

Przekazaliśmy Ukrainie 1 mld euro. Może się wydawać, że to dużo, ale to tyle ile codziennie płacimy Putinowi za energię, którą nam zapewnia. Od początku wojny przelaliśmy Rosji 35 mld euro, w porównaniu do 1 mld euro na zbrojenie się Ukrainy

Wielokrotnie zastanawialiśmy się, jak to się stało, że Europa w 1939 roku tak bardzo zawiodła zaatakowaną Polskę.

Kolejne pokolenia będą się zastanawiać, jak było możliwe to wszystko, co działo się na początku 2022 roku.

Tekst powstał dzięki wsparciu naszych patronów. Dziękujemy!

Wesprzeć nas można poprzez Patronite

Żelazna Logika

Rosja jest w d**** czyli co wiemy po orędziu Putina

Opublikowano

on

Dziś rano pojawiło się, przełożone z wczoraj, orędzie Władimira Putina. Co można z niego odczytać? Że Rosja jest jeszcze bardziej w dupie, niż nam się wydawało.

Putin zaczął od krytyki całego zachodu, który obarczył winą za wojnę, za „specjalną operację wojskową”. Bo zachód „blokuje rozwój Rosji”. Tej samej Rosji, która jest niezależnym, samowystarczalnym imperium i któremu nie straszne żadne sankcje. I tej samej operacji wojskowej, którą rozpoczęła Rosja i która miała zakończyć się pół roku temu.
Seems legit 👌

Cel wojny

Dalej, Putin mówił właśnie o tejże „specjalnej operacji”. Podał że jej celem jest „wyzwolenie Donbasu spod władzy nazistów”. Mówimy o Donbasie, który od 2014 roku jest we władaniu samozwańczych Donbaskiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, sprzyjającej Rosji.
Ok, możemy mieć tu bekę, że trochę chłopakom pocisnął, wyzywając od nazistów ale cel tej wypowiedzi jest inny. A ukryte jej znaczenie, jest kluczowe dla zrozumienia miejsca, w jakim dziś jest Rosja. Najpierw spójrzmy na mapę:

Donbas to, tak z grubsza, obszar oddzielony czerwoną linią. W zasadzie większość tego terenu była pod okupa.., pardon, była „wyzwolona” osiem lat temu. W marcu 2022 tak wyglądał front, jak na zdjęciu wyżej.

Jak wygląda dziś? Wszystko co żółte, wszystko na północy i spory kawał pod Charkowem, już nie oglądają ciężarówek z namalowanym „Z”. Rosja ma, mniej więcej status quo w Donbasie, no i sporą część południa. Po całkowitym wycofaniu się na północy, po zatrzymaniu marszu na południu, po odbiciu sporej części obok Charkowa i wyrzuceniu Rosji na tereny zajęte w 2014 roku, wychodzi Putin i mówi „naszym celem jest wyzwolenie Donbasu”.

Serio, ziomuś? Dla kogo jest ta bajka? 🤣

Referenda i broń atomowa

W jednym punkcie, bo w pewnym sensie te sprawy się łączą. Rosja straszy użyciem broni atomowej, od prawie samego początku wojny. Od prawie samego, bo w pierwszych dniach, gdy wszystko jeszcze szło zgodnie z planem, tego tematu nie było. Pojawił się dopiero po klęsce w Hostomelu i zatrzymaniu wojsk przed Kijowem na wszystkich kierunkach. To wtedy okazało się, że na stronie RIA Novosti, było już gotowe oświadczenie Kremla o „wyzwoleniu Kijowa” ale nie zostało opublikowane. Z wiadomych powodów. I to właśnie wtedy, Medwediew czy Putin oraz rosyjscy propagandyści, zaczęli głośno mówić o możliwości użycia broni atomowej, przez Rosję.

Później ten straszak pojawiał się jeszcze kilkukrotnie i zawsze miał on związek z tym co działo się na froncie:

  • Nie pykło w 3 dni? „Użyjemy atomu”
  • Całkowite wycofanie wojsk spod Kijowa? „Zobaczycie! Użyjemy atomu”
  • Brak sukcesu na froncie Odeskim, zatopienie okrętu wojennego „Moskwa”, brak sukcesów pod Charkowem, stabilizacja pod Donieckiem, Bayraktary sieją spustoszenie? „Nie żartujemy! Użyjemy atomu!”
  • Odwrót pod Charkowem? „No, teraz to już przegięliście! Zobaczycie, naprawdę uży….”

Z tym atomem to jest tak, że im gorzej radzą sobie Rosjanie, niestety tym większa szansa, że użyją broni jądrowej „prewencyjnie”. Żeby zatrzymać większość działań wojennych i żeby zachować twarz (w ich mniemaniu) przed własnym społeczeństwem. Rosja ma jednak to do siebie, że zawsze musi mieć wymówkę. I teraz w przemówieniu Putina i wcześniej wielokrotnie, dowiadywaliśmy się, że Rosja zawsze niesie pokój, nigdy nie atakuje pierwsza, zawsze jest niewinna i chce dobrze. Skoro tak, można więc przyjąć, że w ich doktrynie jest jakby zawarta potrzeba posiadania pretekstu. Obojętne jakiego. I tu dochodzimy do referendów.

Przyspieszenie referendów w Donbasie, Ługańsku, Chersoniu i na części Zaporoża, po to aby przyłączyć je do Rosji, może właśnie być takim szukaniem pretekstu. Wg analityków, w walki na Ukrainie zaangażowanych było nawet 80% wszystkich sił wojskowych, zginęło ponad 50 tys. ludzi, o stratach ton sprzętu nie wspomniawszy. Rosja prawdopodobnie nie ma już kim prowadzić tej walki, stąd ogłoszenie mobilizacji (o tym później). Rosja nie może jednak przyznać, że kończy wojnę, bo jej nie idzie. Zakończyć wojnę musi sukcesem albo przynajmniej, „nieprzewidzianymi okolicznościami, które zmuszają obie strony do zaprzestania walk”.

Takim pretekstem byłby jakikolwiek atak ukraińskich sił na terytorium Rosji. A skoro Ukraina nie zamierza tego zrobić, no to przesuńmy granicę tak, żeby jednak nas zaatakowali. Jak zaatakują to będziemy mieć pretekst do użycia atomu. Albo, niech oni tak przynajmniej myślą. Niezależnie od działań Ukraińców, jakiś w miarę pożądany efekt, dla szukających teraz rozpaczliwie sukcesu Rosjan, zostanie osiągnięty. Zyskają teren albo pretekst. Jego wynikiem, nie musi być wcale atom. Może to być, w razie dalszego posuwania się ukraińskich sił zbrojnych, choćby pretekst do zastosowania powszechnej mobilizacji. Bo przecież „atakują Rosję, brońmy się!

A czy użyją tego atomu? Putin w wystąpieniu powiedział „nie blefuję„, co na rosyjski język dyplomacji, zazwyczaj przekłada się dokładnie odwrotnie. I chcielibyśmy żeby tak zostało.

Mobilizacja

Tu nie trzeba się zbyt wiele rozpisywać. Jeśli Rosja zarządza mobilizację, choćby tylko częściową, to znaczy że dostaje w łeb i to solidnie. To znaczy że ludzi brakuje, ochotników nie ma, a nawet najemników i kryminalistów zaczyna brakować. Jak mawiał Stalin „ludiej u nas mnoga” i na to chyba liczy Putin. Ale mobilizacja ustanowiona wybiórczo, m.in. nie obejmująca dużych miast, wskazuje, że nawet on zdaje sobie sprawę, że czasy gdy każdy Rosjanin szedł na front, z okrzykiem „Urrraaa!” już dawno minęły. To jest już zupełnie inne społeczeństwo, które, może i popiera działania wojenne przeciw „chochołom”, bo dostaje taki przekaz propagandowy, który pcha ich do nienawiści. Ale gdy trzeba iść samemu walczyć? No co ty, Wołodia, zwariowałeś? Niech idą ci ze wschodu, my mamy w domach pralki, telewizory i słuchawki do iPhone’ów.

Sankcje

I tu przechodzimy do świata zachodu, jaki mieszkańcy Moskwy czy Petersburga już zdołali poznać i się w nim zadomowić. Czy zbiorcze sankcje gospodarcze, w postaci wycofania się firm, dostaw czy transakcji działają? Tego możemy się jedynie domyślać. Ale jest druga strona sankcji, ta mniej widoczna. Uderzające bezpośrednio w obywateli. Dotychczas typowy przedstawiciel rosyjskiej klasy średniej, pracował w Yandexie, Sberbanku, Gazpromie czy Vkontakte i później pokazywał swoje doświadczenie na rozmowach w Google’, Citi, Shellu czy Facebooku. Często też wyjeżdżał na zachód. W wyniku szerokiego ostracyzmu (przede wszystkim firm z amerykańskim kapitałem), ludzie z takim doświadczeniem mogą być prawie pewni, że mają wilczy bilet w zachodnich firmach. To można było znieść. To że McDonalda już nie ma, też jakoś było do przełknięcia. Ale ryzykowanie własnego życia, gdzieś na stepach pod Dnieprem czy w lasach pod Kijowem? No, Władimir. Chyba cię trochę poniosło.
No i pamiętajmy, że wg różnych szacunków, od kilkuset tysięcy do nawet 1,5 miliona Rosjan, po 24 lutego, już wyjechało z kraju.

Wygląda na to, że i rosyjskie władze i rosyjscy obywatele, zdają sobie sprawę, że tej granicy przekroczyć nie można. Przesuwanie wystąpienia Putina, też wskazuje na to, że mogło tam dochodzić do jakichś korekt. Może w ostatniej chwili, ktoś podsunął Putinowi raport, którego zabrakło przed wejściem na Ukrainę, gdy wszyscy z zachwytem czytali analizy, że ukraińskie społeczeństwo przywita Rosjan kwiatami. A może walka frakcji toczy się pod dywanem. Tego nie wiemy.

Wiemy natomiast, że Putin zakończył swoje wystąpienie słowami „wierzę w wasze wsparcie”. Jeszcze raz przytaczając rosyjski język dyplomacji, to może oznaczać, że nawet on już przestaje w to wierzyć.

Czytaj dalej

Żelazna Logika

Shocked with Bucha, Izyum or Mariupol? Well, you shouldn’t be. Here is the Russian story: the centuries of genocides

Opublikowano

on

„No man, no problem”
Is Russia the country that committed most genocides in the history of mankind?

The countries neighbouring Russia, know this well. Bucha, Izyum, Mariupol… Nope. Sadly, we were not surprised. We’ve seen it all for decades.

Geoeconomist Daniel Foulder made on Twitter a list of Russian genocides.
And this is overwhelming…

Staggering, isn’t it? 🤯

Sadly, this is not even half of it…. Twitter users reminded of the next ones.

Yet, still not over… Here is a HUGE thread by Maksim Eristavi.

The list is really long. You can read it on Twitter

Maksim also made some videos

Yet. This is still not everything!

Just ask anyone from former so-called „communist countries” (Poland, Czech, Slovakia, Lithuania, Latvia, Estonia, Romania, Bulgaria, former Yugoslavia, Hungary, Ukraine, Belarus, Georgia, Azerbaijan, Armenia) about what Russians did, while marching west in 1944-45.
And later in the years 1945-1990.

Will the world finally stop it?

Czytaj dalej

Żelazna Logika

Von der Leyen: „Trzeba było słuchać Polski” oraz „Europa zareagowała natychmiast, zjednoczona i zdeterminowana”. Która twarz szefowej UE jest prawdziwa? 17 pytań do von der Leyen.

Opublikowano

on

W Polsce najwięcej słychać o słowach „Trzeba było słuchać Polski”. No i spoko, tylko co nam to daje? Zamiast się cieszyć, że nas klepnęła po plecach, lepiej przyjrzyjmy się, co UE robi z pieniędzmi dla Polski i jak Unia reagowała dotychczas. Bo von der Leyen pochwaliła dziś całą UE, a nie tylko Polskę.

I wyciągnijmy wnioski, bo potem za 5 lat znowu będzie „sukces” w postaci „no, jednak Polska miała rację”, z którego nic nie wyniknie.

Przyjrzyjmy się temu, co Ursula von der Leyen mówiła w całej swojej wypowiedzi (całe wystąpienie w linku).

„Europejczycy nie wahali się, a nasza odpowiedź była zjednoczona, zdeterminowana i natychmiastowa”

Tak wygląda wstęp do tej przemowy.

Niemka von der Leyen, opowiada nam historyjki o solidarności, wspólnocie i natychmiastowej reakcji wszystkich, zaledwie pół roku, po tym, jak jej kraj wstrzymywał sankcje i blokował (zresztą robi to dotychczas) dostawy broni. Pół roku temu, na samym początku wojny, Niemcy mówili ambasadorowi Ukrainy, że „teraz nie ma sensu wam pomagać, bo za parę godzin przegracie”.

Na początku wojny, poszczególne kraje kombinowały z sankcjami, że owszem ale bez diamentów, bez luksusowych samochodów, bez tego i owego. No dobra, banki ok ale bez Gazprombanku, bo przecież musimy kupować ten gaz. No i właśnie, bez sankcji na gaz, właściwie do dziś. Nota bene, tuż po rozmowie Scholza z Putinem, MSZ Rosji wrzucił oświadczenie, w którym oskarża Polskę o… wstrzymanie dostaw gazu z Rosji przez gazociągi na naszym terenie, a także Nordstream(!).

W rzeczywistości było dokładnie odwrotnie, bo to Rosja wstrzymałą dostawy gazu jednostronnie. I to też jest test dla Niemiec, aby sprostować nieprawdziwe informacje, zawarte przecież w notce o rozmowie Putina z kanclerzem Niemiec. Na razie takiego sprostowania nie znaleźliśmy.

Która von der Leyen jest prawdziwa?

Ta która klepie Polskę po ramieniu? Czy ta, która pisze nową historię aby zetrzeć plamę wstydu z kilku krajów UE, na czele z Niemcami?

Wróćmy jeszcze raz do tej „zjednoczonej, natychmiastowej odpowiedzi ze strony UE”, o której mówiła von der Leyen.

1. Wcześniej już wspomnieliśmy o niezbyt udanych początkach sankcji, gdzie poszczególne kraje załatwiały wyłączenie z nich; diamentów, samochodów, dóbr luksusowych, a przede wszystkim – Gazprombanku i Sberbanku oraz wyłączeniu Rosji ze SWIFT, żeby nadal móc kupować gaz od Rosji. O tym von der Leyen zapomniała?

2. Już zapomniała, jak Niemcy wstrzymywali i nadal wstrzymują dostawy broni?

3. Już zapomniała, jak niemiecka szefowa dyplomacji, w kwietniu(!) wykluczała embargo na rosyjski gaz? To była ta wspólna, natychmiastowa decyzja unijna?

4. Już zapomniała, że sankcje na rosyjskie surowce, znalazły się dopiero w piątej (!) transzy sankcji?

5. Już zapomniała, jak w sierpniu Niemcy blokowały wypłatę 8 mld Euro dla Ukrainy ze środków unijnych?

6. Już zapomniała, że na pierwszą wizytę do Kijowa wybrało się tylko kilku liderów krajów wschodniej UE, a prezydent Niemiec dostał odpowiedź, że nie jest mile widziany?

7. Już zapomniała „listy niemieckich intelektualistów”, którzy apelowali o zakończenie dostaw broni dla Ukrainy i oddanie Rosji podbitych terenów?

8. Już zapomniała, że za plecami innych krajów, o rozpoczęcie rozmów z Rosją zabiegali w Kijowie: Scholz, Macron i Draghi, gdy wreszcie się tam pojawili?

9. Już zapomniała jaka afera wybuchła, gdy ujawniono finansowanie przez Gazprom, w wysokości 192 mln Euro ekologicznych organizacji, powiązanych z politykami SPD, których jedynym zadaniem było lobbowanie za budową Nordstream 2? – dla porównania, wszystkie partie polityczne w Polsce otrzymują rocznie subwencję w wysokości ok 13,5 mln Euro. Wszystkie razem. Czyli 15 razy mniej niż ta jedna organizacja dostała na lobbing

10. Już zapomniała, jak niemieckie i francuskie firmy, łamały sankcje nałożone po 2014 i wysyłały do Rosji technologię dla rosyjskiej armii?

11. Już zapomniała, że Niemcy, byli przeciwni udzieleniu Ukrainie gwarancji NATO?

12. Nie zauważyła ostatniego info z Euromaidan Press, o tym że trzy niemieckie firmy: Walter, Schunk i Kemmler działają w Rosji i dostarczają technologie, których Rosja potrzebuje do produkcji i serwisowania broni ofensywnej? (btw, spróbujcie znaleźć to info na stronach Onetu, TVN24 albo Wyborczej)

13. Czy niedawny niemiecki pomysł „zmuszania innych krajów„, do dzielenia się energią z krajami, którym zabraknie gazu, poprzez ograniczenie w tych krajach produkcji przemysłowej i przekazanie nadwyżki Niemcom, to też był przykład tej solidarności i wspólnoty? I pomysł nowego podatku na elektrownie węglowe, czyli głównie na Polskę, to też te działania wspólnotowe?
I czy plany zniesienia zasady jednomyślności, to też są działania na rzecz poszanowania głosu poszczególnych członków Unii?

14. A czy niemieckie naciski na Litwę, aby ta w ramach nałożonych sankcji, otworzyła korytarz do Kaliningradu, to też był przykład solidarności i natychmiastowych, zdeterminowanych wspólnych działań unijnych?

15. A czy to też jest przykład tych „zdeterminowanych działań”?

16. Na litość boską, czy blokowanie dla Polski pieniędzy z KPO, w chwili gdy boryka się z największym nagłym kryzysem uchodźczym, w historii całej Unii Europejskiej – czy to jest to wspólne zdecydowane działanie, na rzecz Ukrainy?

17. I na koniec, do jasnej cholery. Czy słowa Johannesa Hahna z kwietnia 2022, o tym, że Jest za wcześnie, na przekazanie krajom zaangażowanym środków, na pomoc dla uchodźców, bo jeszcze nie wiadomo gdzie ci uchodźcy się udadzą to był przykład natychmiastowych, solidarnych działań?
ZA WCZEŚNIE? Czyt.: „No fajnie Polacy że się finansowo wykrwawiacie od prawie dwóch miesięcy ale wiecie, jeszcze wam nic nie damy, bo może oni jednak przyjadą do nas i dopiero wtedy rozdzielimy kasę”.

Czy to były przykłady tej zdecydowanej, solidarnej reakcji Europy, pani Ursulo? Która pani jest prawdziwa? Ta, która pisze na nowo historię czy ta, która klepie Polskę po plecach i… Polska nic z tego nie ma?

Bardzo prosimy, niech pani nie robi sobie z nas jaj…

Czytaj dalej