Connect with us

Żelazna Logika

„Z” jak Zły Putin czy „Z” jak Zwykły Rosjanin?

Avatar photo

Opublikowano

on

Często słychać o „wojnie Putina”, a nie wojnie Rosji. Czy rzeczywiście to wojna tylko jednego człowieka?

W sieci pojawiają się głosy , że zwykli Rosjanie nie popierają działań wojennych Rosji. Nawet kanclerz Niemiec Olaf Scholz napisał niedawno na Twitterze, że to wojna tylko jednego człowieka, co spotkało się z szeroką polemiką. Nawet trochę rozumiemy, że takie słowa padają z ust niemieckiego kanclerza, gdyż to właśnie Niemcom udało się przekonać świat, że drugą wojnę wywołał Hitler i jacyś Naziści…

Czy rzeczywiście tak jest? Jak na wojnę reagują zwykli Rosjanie? Bardzo różnie. I z pewnością nie mamy pełnego obrazu rosyjskiego społeczeństwa, bo dostajemy tylko kawałki obrazków. Wiele z nich jest z pewnością starannie wyselekcjonowanych.

Protesty

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że w myśl nowego prawa za „mówienie nieprawdy o wojnie” grozi nawet do 15 lat więzienia. Czym jest „nieprawda” w tym wypadku? Trochę przypomina to stary dowcip o największej sowieckiej gazecie, którą ktoś dla żartu nazwał „Prawda”.

Protesty, przede wszystkim w Moskwie i Petersburgu skupiały, maksymalnie, po kilka tysięcy osób. Czy to dużo? Zważywszy na liczebność miast (11 mln i 5 mln), wydaje się to być garstką. Jednakże społeczeństwo rosyjskie jest mocno zastraszone. Do tego stopnia, że aresztuje się ludzi za… czystą kartkę.

Albo kilkuletnie dzieci…

O aresztowaniu roweru, zapewne już słyszeliście.

Ludzie odważni też się pojawiają…

Według oficjalnych danych, do 7 marca aresztowano ok. 5 tysięcy osób za udziały w protestach. Później już nie podawano liczb zatrzymanych ludzi.

To dużo czy mało? Przyjrzyjmy się propagandzie, jaka pojawia się w rosyjskiej i białoruskiej przestrzeni publicznej.

Propaganda

Znany w Polsce YouTuber pokazał kilka przykładów tego, co pokazuje rosyjska telewizja.

Rosyjskie i białoruskie media pełne są materiałów jak ten poniżej.

Tu opis tego, co można obejrzeć w rosyjskiej tv, od dziennikarza Newsweeka:

A tak wygląda typowy filmik propagandowy. Wykorzystanie motywu „Z”.
Tytuł filmu brzmi „OMON z narodem”.

Zwykli Rosjanie?

Dochodzimy do Zwykłych Rosjan. Na przykładzie filmu powyżej, lub kilku poniżej, można próbować odróżnić, co jest oficjalną propagandą, a co szczerym wyrazem poparcia. Ale jest to bardzo trudne zadanie.

Poniżej cały, długi wątek, z wieloma przykładami reakcji rosyjskiego społeczeństwa. Potraficie rozpoznać, które są propagandowe, a które nie?

Poniżej mamy przykłady ludzi kultury, którzy tak reagują na agresję Rosji na Ukrainę…

To mówił Boris Bieriezowski, światowej sławy pianista w rosyjskim kanale 1:
„Rozumiem, że litujemy się nad nimi, że działamy delikatnie, ale czy nie moglibyśmy przestać się o nich troszczyć, otoczyć ich i po prostu odciąć im prąd?”.

Poniżej inna opinia muzyka z Moskwy:

A tu reakcje świata sportu:

No i na koniec, wiec w Moskwie na stadionie Łużniki i przed nim:

Moment wejścia na scenę Władimira Putina:

Czy to rzeczywiście „Wojna Putina”?

Obawiamy się że jednak nie

Wesprzeć nas można poprzez Patronite

Czytaj dalej
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Żelazna Logika

Polska 2050: „Sabotaż na Nordstream ujawnił skalę zaniedbań Polski, w zakresie ochrony infrastruktury krytycznej”

Avatar photo

Opublikowano

on

Też nie wierzycie jakim cudem Polska miałaby odpowiadać za bezpieczeństwo Nordstream, który leży na wodach międzynarodowych, zaś jego istnienie jest sprzeczne z interesem Polski? No to posłuchajcie.

W roli głównej Paweł Zalewski. Obok Hanna Gil-Piątek oraz Mirosław Suchoń. Polska 2050 uznała, że ta wypowiedź jest tak istotna, że warto nią podzielić się na oficjalnym koncie twitterowym 🤯🤣

Wczoraj Radosław Sikorski zasłynął z kolei tym tweetem, który najpierw wykorzystało MSZ Rosji:

Dziś Ned Price z Departamentu Stanu USA stanowczo oświadczył:

Idea, że USA stały za wybuchami gazociągów Nord Stream, jest niedorzeczna i nie jest niczym więcej niż funkcją rosyjskiej dezinformacji.

Radosław Sikorski, który wczoraj dzielnie walczył i tłumaczył swoje stanowisko, po tych słowach skasował swojego tweeta.

Niezależnie od wszystkiego, szczególnie o dyskusji o „ruskich agentach w Polsce”, którą teraz dyskretnie przemilczymy. Platforma Obywatelska z Polską 2050 muszą ustalić jedną wersję w ramach wspólnego przekazu. Bo na teraz to z ich stanowisk wychodzi że Polska dała ciała, bo nie ochroniła ruskiej rury przed Amerykanami 🤷‍♂️

Czytaj dalej

Żelazna Logika

Rosja jest w d**** czyli co wiemy po orędziu Putina

Avatar photo

Opublikowano

on

Dziś rano pojawiło się, przełożone z wczoraj, orędzie Władimira Putina. Co można z niego odczytać? Że Rosja jest jeszcze bardziej w dupie, niż nam się wydawało.

Putin zaczął od krytyki całego zachodu, który obarczył winą za wojnę, za „specjalną operację wojskową”. Bo zachód „blokuje rozwój Rosji”. Tej samej Rosji, która jest niezależnym, samowystarczalnym imperium i któremu nie straszne żadne sankcje. I tej samej operacji wojskowej, którą rozpoczęła Rosja i która miała zakończyć się pół roku temu.
Seems legit 👌

Cel wojny

Dalej, Putin mówił właśnie o tejże „specjalnej operacji”. Podał że jej celem jest „wyzwolenie Donbasu spod władzy nazistów”. Mówimy o Donbasie, który od 2014 roku jest we władaniu samozwańczych Donbaskiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, sprzyjającej Rosji.
Ok, możemy mieć tu bekę, że trochę chłopakom pocisnął, wyzywając od nazistów ale cel tej wypowiedzi jest inny. A ukryte jej znaczenie, jest kluczowe dla zrozumienia miejsca, w jakim dziś jest Rosja. Najpierw spójrzmy na mapę:

Donbas to, tak z grubsza, obszar oddzielony czerwoną linią. W zasadzie większość tego terenu była pod okupa.., pardon, była „wyzwolona” osiem lat temu. W marcu 2022 tak wyglądał front, jak na zdjęciu wyżej.

Jak wygląda dziś? Wszystko co żółte, wszystko na północy i spory kawał pod Charkowem, już nie oglądają ciężarówek z namalowanym „Z”. Rosja ma, mniej więcej status quo w Donbasie, no i sporą część południa. Po całkowitym wycofaniu się na północy, po zatrzymaniu marszu na południu, po odbiciu sporej części obok Charkowa i wyrzuceniu Rosji na tereny zajęte w 2014 roku, wychodzi Putin i mówi „naszym celem jest wyzwolenie Donbasu”.

Serio? Dla kogo jest ta bajka?

Referenda i broń atomowa

W jednym punkcie, bo w pewnym sensie te sprawy się łączą. Rosja straszy użyciem broni atomowej, od prawie samego początku wojny. Od prawie samego, bo w pierwszych dniach, gdy wszystko jeszcze szło zgodnie z planem, tego tematu nie było. Pojawił się dopiero po klęsce w Hostomelu i zatrzymaniu wojsk przed Kijowem na wszystkich kierunkach. To wtedy okazało się, że na stronie RIA Novosti, było już gotowe oświadczenie Kremla o „wyzwoleniu Kijowa” ale nie zostało opublikowane. Z wiadomych powodów. I to właśnie wtedy, Medwediew czy Putin oraz rosyjscy propagandyści, zaczęli głośno mówić o możliwości użycia broni atomowej, przez Rosję.

Później ten straszak pojawiał się jeszcze kilkukrotnie i zawsze miał on związek z tym co działo się na froncie:

  • Nie pykło w 3 dni? „Użyjemy atomu”
  • Całkowite wycofanie wojsk spod Kijowa? „Zobaczycie! Użyjemy atomu”
  • Brak sukcesu na froncie Odeskim, zatopienie okrętu wojennego „Moskwa”, brak sukcesów pod Charkowem, stabilizacja pod Donieckiem, Bayraktary sieją spustoszenie? „Nie żartujemy! Użyjemy atomu!”
  • Odwrót pod Charkowem? „No, teraz to już przegięliście! Zobaczycie, naprawdę uży….”

Z tym atomem to jest tak, że im gorzej radzą sobie Rosjanie, niestety tym większa szansa, że użyją broni jądrowej „prewencyjnie”. Żeby zatrzymać większość działań wojennych i żeby zachować twarz (w ich mniemaniu) przed własnym społeczeństwem. Rosja ma jednak to do siebie, że zawsze musi mieć wymówkę. I teraz w przemówieniu Putina i wcześniej wielokrotnie, dowiadywaliśmy się, że Rosja zawsze niesie pokój, nigdy nie atakuje pierwsza, zawsze jest niewinna i chce dobrze. Skoro tak, można więc przyjąć, że w ich doktrynie jest jakby zawarta potrzeba posiadania pretekstu. Obojętne jakiego. I tu dochodzimy do referendów.

Przyspieszenie referendów w Donbasie, Ługańsku, Chersoniu i na części Zaporoża, po to aby przyłączyć je do Rosji, może właśnie być takim szukaniem pretekstu. Wg analityków, w walki na Ukrainie zaangażowanych było nawet 80% wszystkich sił wojskowych, zginęło ponad 50 tys. ludzi, o stratach ton sprzętu nie wspomniawszy. Rosja prawdopodobnie nie ma już kim prowadzić tej walki, stąd ogłoszenie mobilizacji (o tym później). Rosja nie może jednak przyznać, że kończy wojnę, bo jej nie idzie. Zakończyć wojnę musi sukcesem albo przynajmniej, „nieprzewidzianymi okolicznościami, które zmuszają obie strony do zaprzestania walk”.

Takim pretekstem byłby jakikolwiek atak ukraińskich sił na terytorium Rosji. A skoro Ukraina nie zamierza tego zrobić, no to przesuńmy granicę tak, żeby jednak nas zaatakowali. Jak zaatakują to będziemy mieć pretekst do użycia atomu. Albo, niech oni tak przynajmniej myślą. Niezależnie od działań Ukraińców, jakiś w miarę pożądany efekt, dla szukających teraz rozpaczliwie sukcesu Rosjan, zostanie osiągnięty. Zyskają teren albo pretekst. Jego wynikiem, nie musi być wcale atom. Może to być, w razie dalszego posuwania się ukraińskich sił zbrojnych, choćby pretekst do zastosowania powszechnej mobilizacji. Bo przecież „atakują Rosję, brońmy się!

A czy użyją tego atomu? Putin w wystąpieniu powiedział „nie blefuję„, co na rosyjski język dyplomacji, zazwyczaj przekłada się dokładnie odwrotnie. I chcielibyśmy żeby tak zostało.

Mobilizacja

Tu nie trzeba się zbyt wiele rozpisywać. Jeśli Rosja zarządza mobilizację, choćby tylko częściową, to znaczy że dostaje w łeb i to solidnie. To znaczy że ludzi brakuje, ochotników nie ma, a nawet najemników i kryminalistów zaczyna brakować. Jak mawiał Stalin „ludiej u nas mnoga” i na to chyba liczy Putin. Ale mobilizacja ustanowiona wybiórczo, m.in. nie obejmująca dużych miast, wskazuje, że nawet on zdaje sobie sprawę, że czasy gdy każdy Rosjanin szedł na front, z okrzykiem „Urrraaa!” już dawno minęły. To jest już zupełnie inne społeczeństwo, które, może i popiera działania wojenne przeciw „chochołom”, bo dostaje taki przekaz propagandowy, który pcha ich do nienawiści. Ale gdy trzeba iść samemu walczyć? No co ty, Wołodia, zwariowałeś? Niech idą ci ze wschodu, my mamy w domach pralki, telewizory i słuchawki do iPhone’ów.

Sankcje

I tu przechodzimy do świata zachodu, jaki mieszkańcy Moskwy czy Petersburga już zdołali poznać i się w nim zadomowić. Czy zbiorcze sankcje gospodarcze, w postaci wycofania się firm, dostaw czy transakcji działają? Tego możemy się jedynie domyślać. Ale jest druga strona sankcji, ta mniej widoczna. Uderzające bezpośrednio w obywateli. Dotychczas typowy przedstawiciel rosyjskiej klasy średniej, pracował w Yandexie, Sberbanku, Gazpromie czy Vkontakte i później pokazywał swoje doświadczenie na rozmowach w Google’, Citi, Shellu czy Facebooku. Często też wyjeżdżał na zachód. W wyniku szerokiego ostracyzmu (przede wszystkim firm z amerykańskim kapitałem), ludzie z takim doświadczeniem mogą być prawie pewni, że mają wilczy bilet w zachodnich firmach. To można było znieść. To że McDonalda już nie ma, też jakoś było do przełknięcia. Ale ryzykowanie własnego życia, gdzieś na stepach pod Dnieprem czy w lasach pod Kijowem? No, Władimir. Chyba cię trochę poniosło.
No i pamiętajmy, że wg różnych szacunków, od kilkuset tysięcy do nawet 1,5 miliona Rosjan, po 24 lutego, już wyjechało z kraju.

Wygląda na to, że i rosyjskie władze i rosyjscy obywatele, zdają sobie sprawę, że tej granicy przekroczyć nie można. Przesuwanie wystąpienia Putina, też wskazuje na to, że mogło tam dochodzić do jakichś korekt. Może w ostatniej chwili, ktoś podsunął Putinowi raport, którego zabrakło przed wejściem na Ukrainę, gdy wszyscy z zachwytem czytali analizy, że ukraińskie społeczeństwo przywita Rosjan kwiatami. A może walka frakcji toczy się pod dywanem. Tego nie wiemy.

Wiemy natomiast, że Putin zakończył swoje wystąpienie słowami „wierzę w wasze wsparcie”. Jeszcze raz przytaczając rosyjski język dyplomacji, to może oznaczać, że nawet on już przestaje w to wierzyć.

Czytaj dalej

Żelazna Logika

Shocked with Bucha, Izyum or Mariupol? Well, you shouldn’t be. Here is the Russian story: the centuries of genocides

Avatar photo

Opublikowano

on

„No man, no problem”
Is Russia the country that committed most genocides in the history of mankind?

The countries neighbouring Russia, know this well. Bucha, Izyum, Mariupol… Nope. Sadly, we were not surprised. We’ve seen it all for decades.

Geoeconomist Daniel Foulder made on Twitter a list of Russian genocides.
And this is overwhelming…

Staggering, isn’t it? 🤯

Sadly, this is not even half of it…. Twitter users reminded of the next ones.

Yet, still not over… Here is a HUGE thread by Maksim Eristavi.

The list is really long. You can read it on Twitter

Maksim also made some videos

Yet. This is still not everything!

Just ask anyone from former so-called „communist countries” (Poland, Czech, Slovakia, Lithuania, Latvia, Estonia, Romania, Bulgaria, former Yugoslavia, Hungary, Ukraine, Belarus, Georgia, Azerbaijan, Armenia) about what Russians did, while marching west in 1944-45.
And later in the years 1945-1990.

Will the world finally stop it?

Czytaj dalej