Connect with us

Damian Małecki

Wesołych? Świąt życzą polskojęzyczne media

Avatar photo

Opublikowano

on

Święta Bożego Narodzenia – dla sporej części Polaków są wydarzeniem religijnym, świadectwem wiary. Ale nawet wśród tej części Polaków, która określa się jako niepraktykująca, większość uważa, że jest to okres pozytywny – kojarzący się z ciepłem, rodziną, spędzaniem wspólnie czasu, czy kultywacją tradycji. Ale niestety, nie wszystkim Święta kojarzą się dobrze, zwłaszcza jeśli pracują w mediach.

Jeśli zapoznać się z artykułami, które w przedświątecznym okresie pojawiają się w „zliberalizowanych” mediach tzw głównego nurtu, okaże się, że w przeciwieństwie do „winter holidays” czy Halloweeen, nasze święta są czymś straszliwym.

Zapoznajmy się z przykładowymi artykułami przedświątecznymi, rysującymi obraz „polskiej wigilii według polskojęzycznych mediów”:

 

1) Wigilia jest formą opresji wnuków.

 

2) Wigilia jest wielkim stresem dla 400 tysięcy dzieci z autyzmem.

 

3) Wigilia to konflikt lojalności wywołany wyidealizowanym dobrem dzieci, kolejka od taty boli mamę. Natomiast rozwód dla dzieci to super przeżycie, przez resztę roku w wysokich obcasach promowane jako prosty sposób na odzyskanie samodzielności.

 

4) Kiedy Wigilię spędzasz z typem Durczoka i on zauważa, że stół masz brudny.

 

5) Z cyklu tradycje – u Was w domu też plujecie na LGBT tuż po podzieleniu się opłatkiem?

 

6) Pamiętaj że konsekwencje indywidualizmu i luźnego, powierzchownego podejścia do tematu związku/rodziny bolą tylko w wigilię, przez resztę roku jest ok, głowa do góry!

 

7) W Wigilię dopadnie Cię Wujek Dobra Rada oraz siostra co nie poszła na socjologię. 

 

8) Pamiętaj, że jesteś nowoczesna, wykształcona, tolerancyjna a opisana sytuacja dotyczy jedynie wigilii, jasno przecież widać, że w ciągu roku Twoje stosunki z matką są modelowe. To pewne, że Mama nie lubi Marcina tylko za ateizm.


9) Niestety ateizm Marcina nie chroni go przed patriarchalnymi cechami typowego Polaka.


10) Wychodząc na kawkę w korpo ze znajomymi rozlicz się blikiem, darmowa wyżerka na wigilii u teściów prawem a nie towarem!

 

11) Obchodząc święta możesz stracić oko.


12) A jak nie stracisz oka, to stracisz brata.


13) Życie powinno być lekkie łatwe i przyjemne, tymczasem w wigilię przypominają o sobie starzy, niedołężni ludzie.


14) Temat karmienia cycochem wnuka przy dziadkach to ulubiony temat podczas rozmów wigilijnych w polskich domach. Najlepiej poruszyć go tuż po zakończeniu plucia na LGBT.

 

15) Eksperci się nie mylą – cyc jest oczywiście dozwolony, ale dopiero od drugiej potrawy.

 

16) Pamiętaj aby pić z umiarem i nie pochlapać dziecka barszczem.


17) Jeśli w wigilię nie będziesz zmęczona, przyjdzie Jezus i pochlapie ci okna barszczem.

18) Trudne sprawy, gdy teściowa twierdzi że „brat” śmierdzi mułem.


19) Kiedy chciałaś jedynie opowiedzieć dzieciom, że za twórcę przedstawień bożonarodzeniowych uważany jest św. Franciszek z Asyżu, który pierwszą taką scenę zaaranżował w 1223 roku w Greccio.


20) Spotkanie z Mikołajem na zawsze negatywnie odmieni Twoje dziecko, natomiast spotkanie z Drag Queen otworzy mu nowe horyzonty.

21) Najważniejsze na koniec, puenta tych ojkofobicznych wpisów – jest coś co nas łączy – wszyscy Polacy są alkoholikami, do zobaczenia pod sklepem!

Racjonalny republikanin komentujący życie polityczne. W latach 2013-2016 współtworzył portal Żelazna Logika. Pomysłodawca i organizator serii wywiadów oraz oddolnych akcji społecznościowych. Fan rzetelności dziennikarskiej. Przez 11 lat jedną nogą w Irlandii, gdzie aktywnie działał w społeczności polonijnej. Pomysłodawca inicjatywy SejmLog, założyciel Fundacji SejmLog. Założyciel portalu takzetego.pl

Wesprzeć nas można poprzez Patronite

Damian Małecki

Wszyscy zginiemy – czyli o ukraińskim banderyzmie, racjonalnie – część 2

Avatar photo

Opublikowano

on

Kilka dni temu przygotowałem artykuł na chłodno starający się analizować jak ma się sprawa z banderyzmem na Ukrainie, starając się wykazać, że nawet tam, gdzie występuje – nie ma on nic wspólnego z Polską i jest obecnie kojarzony wyłącznie jako ruch antyrosyjski. Wpis ten był próbą polemiki z pojawiającymi się tu i ówdzie „wieszczami”, sugerującymi (celowo lub przypadkowo zgodnie z interesem Kremla) narastające zagrożenie dla Polaków ze strony Ukraińców, ze skrajnościami typu „zobaczycie, jeszcze Ukraińcy najadą na nas tymi naszymi czołgami”

Wspomniany artykuł można sobie przeczytać TUTAJ

 

Dziś pora na część drugą i kolejny raz oprzyjmy się na racjonalnych przesłankach – faktach, a nie na fobiach.

Jedna z bardziej poważanych sondażowni ukraińskich działająca od 2008 roku – Соціологічна група «Рейтинг» (Група «Рейтинг»), ratinggroup.ua, przeprowadziła niedawno sondaż, który składał się z wielu pytań, takich jak „czy obawiasz się, że Rosja użyje broni atomowej”, „Czy uważasz, że sprawy na Ukrainie idą w dobrym kierunku” oraz, co dla nas ważne w kontekście tematu tego wpisu – pytanie dotyczące stosunku wobec mieszkańców 18 państw europejskich. Sondaż przeprowadzono w dniach 8-9 października.

 

Popatrzmy zatem co o nas myślą, ci nasi „przyszli kaci”. Otóż wydają się być dość niechętni nie tylko do robienia nam krzywdy, niezbyt chętni do nazwania nas wrogami, ale co gorsza dla naszych „wieszczów” – aż 97% z nich określa nasze stosunki jako przyjacielskie.

86% określiło stosunki z Polską jako jednoznacznie przyjacielskie
11% stwierdziło, że są raczej przyjaźne
1% nie miało zdania
2% miało stosunek neutralny

Ilu respondentów wyraziło stosunek negatywny i bardzo negatywny? 0%

Oczywiście, można wciąż stosować TVN-owską metodologię wafelkową i wyszukiwać dowody na potwierdzenie swoich teorii, w każdym społeczeństwie są czarne owce i na pewno są wsród Ukraińców i Ukrainek ludzie Polsce niechętni, ale przekuwanie tych jednostek w atmosferę ogólnoukraińskiego zagrożenia, mającego spędzać nam sen z powiek i w najblizszych latach zagrozić bezpieczeństwu naszych dzieci, są tak samo prawdziwe, jak nazwy kont powielających rosyjską propagandę, jednocześnie „urażonych” o łączenie ich wpisów z pewnym elementem rosyjskiej, wojskowej garderoby.

 

Całość badania można przeczytać online –  TUTAJ
Można również pobrać je jako PDF – –TUTAJ

Czytaj dalej

Damian Małecki

Wszyscy zginiemy – czyli o ukraińskim banderyzmie, racjonalnie

Avatar photo

Opublikowano

on

Zalęgło mi się na profilu poniżej 10 stałych „komentatorów”, co to rękami i nogami się zapierają, że nie są onucami, ale za to spać po nocach nie mogą, bo Ukraińcy źli, nazistowscy, Banderę czczą i wszyscy przez nich zginiemy – nie pomagać, z Polski wyrzucić itp itd.

 

Z dedykacją dla nich kolejna próba racjonalnego przedstawienia faktów.

 

1) Wołyń był zorganizowaną przez Ukraińców rzezią Polaków i kropka.

 

2) Tak, zdarzają się Ukraińcy, którzy wciąż mają Banderę za swojego bohatera, tak, zdarzają się oddziały ukraińskie, czy też pojedynczy ukraińscy żołnierze, którzy mają czerwono-czarne naszywki lub flagi.

 

3) Tak, żołnierze Azova w bodaj 2014 roku zapozowali z flagą ze znanym znakiem w białym okręgu czerwonej flagi, za pokazanie której na FB można dostać (raczej słusznie jeśli się nie prowadzi profilu historycznego) bana.

 

Tyle słowem wprowadzenia, a teraz kontekst, bo on jest tutaj najważniejszy.

 

0) Jakimś cudem moim dyskutantom umyka, że tymi ich gierojami denazyfikującymi Ukrainę, są potomkowie ludzi odpowiedzialnych za Katyń, o czym jakoś w swoich peanach na temat „karmią Cię ukraińską propagandą a rzeczywistość jest inna” raczej nie mogą albo nie chcą wspominać.

 

1) Nie, nie każdy Ukrainiec sławiący Banderę jest wrogiem Polski i Polaków. W zasadzie w świadomości Ukraińców Bandera jest pamietany za walkę z Rosją a nie z Polakami i nie ma w tym nic dziwnego, że w obliczu obecnej wojny z Rosją, Bandera jako wróg Rosji jest na Ukrainie przypominany. Powtórzę – przypominany jako wróg Rosji a nie jako wróg Polaków. Niestety Ukraina do czasów nam współczesnych nie miała zbyt wielu postaci, które mogłaby wstawić w swój panteon, nie raniąc jednocześnie uczuć Polaków. Takich bohaterów tworzy im dopiero obecna wojna.

 

2) Wielu ludzi z tą czerwono-czarną naszywką nie jest tego naszego bólu związanego z tymi barwami nawet świadomych, choć jeśli nie jest się ruską onucą, nalezy zauważyć, że po stronie ukraińskiej da się zauważyć postępującą zmianę świadomości oraz naciski na eliminację takich przypadków w przekazie, oczywiście znów – ktoś kto ma na celu podzielenie Polaków i osłabienie naszego wsparcia dla Ukrainy, będzie argumentował, że to jest celowe zagranie, mające nas oszukać i nie pokazać prawdy (jaką jest oczywiście chęć zaatakowania Polski albo przynajmniej aneksji Przemyśla przez Ukraińców wyposażonych w nasze czołgi).

 

3) Nawet jeśli są po stronie ukraińskiej takie jednostki (w mojej opinii tak samo liczne, jak rzekomo polskie zgromadzenia wafelkowe pokazywane w TVN) to w stosunku do ogółu społeczeństwa ukraińskiego stanowią niewielki procent społeczeństwa, które zapytane o najbardziej im bliski obecnie naród na pierwszym miejscu wymieniają Polskę.

 

4) tak, w styczniu tego roku, przez Kijów przeszła manifestacja skrajnie prawicowego środowiska w marszu upamiętniającym Banderę, tyle że to środowisko ma na Ukrainie tyle samo znaczenia, co u nas Jaszczur z jego kamratami.

 

5) dobrze by było, gdyby osobnicy tak żarliwie komentujący moją „ukrofilskość” dostrzegali jaki procent jest flag czerwono-czarnych, a ilu Ukraińców i Ukrainek na swoich profilach wrzuca grafiki dziękujące Polsce i Polakom, ile takich materiałów mówi o nowo zawiązanym braterstwie, które jest najgorszym możliwym rozwiązaniem z punktu widzenia propagandy rosyjskiej.

 

6) ktoś powie, że mała rzecz, a cieszy – wczoraj z powodu zbiorowych apeli mieszkańców Tywrowa w obwodzie winnickim, rada sołecka postanowiła zmienić nazwę ulicy z ulicy Stepana Bandery.

 

7) młode pokolenie Ukraińców jest propolskie i patrzą na nas tak jak moje pokolenie patrzyło kiedyś na zachód, co potem poskutkowało tym, że to w Polsce było największe poparcie dla idei Unii Europejskiej (jak bardzo by ona nie została potem wypaczona, ale to oczywiście osobny temat).

 

8) takie oto rzeczy są sprzedawane na Ukrainie, wyciąganie tych nielicznych w tamtejszym społeczeństwie przypadków niechęci do Polski z zalewu tych propolskich, tych wdzięcznych, tych przyjacielskich jest po prostu debilizmem takim jak skarżenie się na zachód że po Warszawie 11 listopada chodzą faszyści.

 

Dlatego proponuję, jak już musicie, to więcej słuchajcie Mentzena i Winnickiego, a mniej Brauna i Roli a wszystkim nam Polakom, jak i Ukraińcom, będzie się żyło w przyszłości lepiej.

Dziękuję za uwagę. Polak, racjonalista.

 

Zdjęcie na okładce, poglądowe, też z marszu i też z Ukraińcami, zapewne adresaci mojego wpisu powiedzą, że to też oszustwo i ukraińska propaganda…

Czytaj dalej

Damian Małecki

Obwód Kaliningradzki przyłącza się do Czech. Referendum ważne tak samo jak to rosyjskie.

Avatar photo

Opublikowano

on

Czechy – kraj który pozdrawia się morskim słowem „Ahoj”, nie miał do dziś dostępu do morza. Wszystko to jednak zmienia się w wyniku referendum, w którym 97.9% głosujących, opowiedziało się za przyłączeniem Obwodu Kaliningradzkiego do Republiki Czeskiej, oraz zmiany nazwy Kaliningradu na Královec.

Referendum przeprowadzono wykorzystując precedensowe referenda przeprowadzone przez Rosję w czterech obwodach ukraińskich. Kaliningrad został przecież utworzony w XIII wieku na cześć Przemysła II Ottokara, króla Czech, który dowodził wojskami zakonu krzyżackiego podczas podboju Prus, jest to więc według interpretacji rosyjskiej wystarczający powód do przyłączenia byłego Obwodu Kaliningradzkiego do czeskiej macierzy. 

Polacy gremialnie wspierają czeskie referendum, w końcu od lat dowcipnie domagali się stworzenia marynarki wojennej Czech. Poza tym kto normalny odrzuciłby możliwość spożycia pilsnera, smażonego sera czy utopeńca na jednej z czeskich plaż?

Tyle z dowcipów – faktem jest, że czeskie referendum jest w świetle prawa międzynarodowego dokładnie tak samo wiążące, jak referenda przeprowadzone przez Rosję, może nawet bardziej, gdyż jego wyniki są rzetelniejsze i zdecydowanie bardziej akceptowane dla zainteresowanych jak i dla sąsiednich krajów.

W wyniku referendum, Kralovec stał się drugim co do wielkości miastem Czech.

Powstała już również oficjalna strona zachęcająca turystów do wizyty w Kralovcu – https://visitkralovec.cz

Cały wątek warto prześledzić tutaj:

Czytaj dalej