Connect with us

Nagroda Złotego Goebbelsa

Polska NIE MA najbardziej homofobicznego ustawodawstwa w UE

Opublikowano

on

Kampania Przeciwko Homofobii opublikowała wyniki rankingu ILGA-Europe, który w założeniu ma mierzyć „poziom równouprawnienia osób LGBT”. Polska zajęła w nim ostatnie miejsce wśród krajów UE, o czym z nieukrywanym rozżaleniem podały ogólnopolskie media. Jaka jest rzetelność i metodologia tych „badań”?

Ranking ILGA-Europe ocenia prawodawstwo krajów i robi to w siedmiu kategoriach, m.in:

🔸 „równość i zakaz dyskryminacji”

W Polsce aktywiści LGBT są równi wobec obowiązującego prawa oraz chronieni przed dyskryminacją tak jak każdy inny obywatel. W czym problem? O tym za chwilę.

🔸 „przestępstwa z nienawiści i mowa nienawiści”

Również jak każdy inny obywatel są chronieni przed znieważaniem, pomawianiem, groźbami oraz fizycznym atakiem dzięki odpowiednim i uniwersalnym zapisom polskiego kodeksu karnego.

🔸 „wolności obywatelskie” (tj. wolność zgromadzeń, zrzeszania się i ekspresji)

Mają zagwarantowane prawo do zgromadzeń, bez trudu otrzymują pozwolenia i ochronę policji, a nawet patronat prezydentów miast. Wolność ekspresji jest niekiedy nadużywana, za co ostatecznie jeszcze nikt nie poniósł odpowiedzialności. Nadto przedstawiciele społeczności LGBT piastują funkcje publiczne, są wybierani do ratusza, do Sejmu, a nawet Europarlamentu.

Tymczasem już w powyższych kategoriach odjęto Polsce punkty.

Autorzy rankingu nie walczą o równość tylko z równością

🔸 Kategoria „wolności obywatelskie” – Polsce odjęto punkty za policyjne zatrzymania chuliganów po aresztowaniu Michała Sz. pseud. Margot. Czyli za prawidłową reakcję służb i równość wobec prawa. Badacze chcieli bezkarności czyli przywilejów. Nie chcą sprawiedliwości, tylko traktowania zgodnie z ich potrzebami.

(po lewej) Michał Sz. jako „Margot” atakuje innego mężczyznę | (po prawej) Aktywiści LGBT skaczą po nieoznakowanym radiowozie z Michałem Sz. w środku

🔸 Inny przykład pomysłowości autorów to kategoria „prawo do azylu”. Rok temu Polska zdobyła punkt, ponieważ Sąd Okręgowy pozwolił „uzgodnić płeć” kobiecie, która nie posiadała polskiego obywatelstwa. W tym roku odebrali nam punkt, bo nic się w tym obszarze nie zmieniło🙃 Było dobrze i nie jest gorzej. Na podstawie już obowiązujących przepisów polski sąd był w stanie wydać wyrok po myśli aktywistów. Ale aktywiści chcieli przywileju zapisanego specjalnie dla nich.

🔸 Polska straciła także punkt za – jak piszą – „uchwały anty-LGBT” związane z popularnym fakenewsem o „strefach wolnych od LGBT”. W rzeczywistości były to jedynie rezolucje i stanowiska o sprzeciwie dla działalności organizacji LGBT w szkołach, seksualizacji dzieci i politycznej poprawności. Nie niosły za sobą niczego innego, nikt nie zmienił żadnego prawa, nie ustanowił żadnych stref, nie wprowadził żadnych kar i nie wykluczył nikogo z uwagi na orientację.

Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego stworzyło „Atlas nienawiści” oznaczając gminy, które rzekomo ustanowiły „Strefy wolne od LGBT”, za co pozwały ich lokalne władze

🔸 Jedna z podkategorii to np. „zmiana imienia bez ograniczeń wiekowych”. W Polsce od pewnego czasu jest taka możliwość na wniosek opiekuna. Ale jak wyjaśnia „Emilia” z Fundacji Trans-Fuzja „to rozwiązanie dotyczące WSZYSTKICH, a nie zmiana Z MYŚLĄ o osobach trans”😏

Ogółem kategoria „uzgadnianie płci i integralność cielesna” to zbiór ciężkich do wyobrażenia absurdów i każdy brak punktu dla Polski świadczy jedynie o tym, że w tym aspekcie nasze prawo jest zwyczajnie poważne. Dla „badaczy” jest to jednak dowód na „transfobiczność prawodawstwa”.

Tęczowy ranking autorstwa tęczowych aktywistów

Kto tworzy ranking? ILGA-Europe opiera się na danych przygotowanych przez „europejskie organizacje społeczne działające na rzecz praw osób LGBTI” (lesbijek, gejów, biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych)😅

Jak trafnie podsumował nasz kolega z TakŻeTego, autor Hoplofobia – klasyk: skrajnie lewicowe organizacje robią rankingi wedle własnych, wyssanych z palca kryteriów i wychodzi im, że albo biali to największe zagrożenie terrorystyczne na świecie, albo że LGBT są zrzucani z dachów i jest u nas gorzej niż na terenach zajętych przez ISIS.

Wątek o rankingu opublikował także Waldemar Krysiak – Myślozbir, homoseksualista nieutożsamiający się z ruchem LGBT:

Wesprzeć nas można poprzez Patronite

Nagroda Złotego Goebbelsa

W Newseeku po odejściu Lisa tekst o romansach w pracy. Zmienili tytuł artykułu.

Opublikowano

on

Podczas gdy w kuluarach huczy od plotek, a internet zalewa fala insynuacji dotyczącej tła zerwania współpracy z Tomaszem Lisem, dzisiejszy Newsweek zaskoczył artykułem o romansach jako „nieodłącznej części pracy”.

„Romanse są wpisane w naturę korporacji” – czytamy w samym tytule. Treść rozeszła się po internecie i spotkała z szyderstwem u części internautów. Niektórzy uznali to za desperacką próbę obrony byłego naczelnego.

Lis przestał pełnić funkcję redaktora naczelnego 24 maja, nie będzie także prowadził swojego podcastu. Koncern Ringier Axel Schröder Springer wydał jedynie lakoniczny komunikat o natychmiastowym zakończeniu współpracy i nie podał powodów. Równie banalny był komentarz samego zainteresowanego. Nie bronił się ani nie atakował. Zaczęły się mnożyć teorie.

Renata Kim, Renata Grochal ani inni pracownicy tygodnika nie komentowali sprawy.

Podmiana tytułu

Podczas gdy rozbawienie w sieci trwało, redakcja Newsweeka po cichu zmieniła tytuł na nieco mniej normalizujący temat. Teraz zamiast bagatelizować, wspomina o konsekwencjach.

źródło:

https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:HfBWsd3sFfAJ:https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/romans-w-miejscu-pracy-i-jego-konsekwencje-romanse-i-zwiazki-wspolpracownikow/

www.newsweek.pl

Czytaj dalej

Nagroda Złotego Goebbelsa

Wielka galeria hańby. Zebraliśmy publikacje o Rosji i Putinie z polskich mediów

Opublikowano

on

Dziś zmieniają logotypy na niebiesko-żółte i rozliczają innych. Co wczoraj pisali o Rosji i Putinie? Niektórzy z chęcią wymazaliby archiwalne materiały, a inni nadal szokują. Szczególnie teraz, gdy mowa o wojnie – także informacyjnej – powinniśmy trzymać poniższy zbiór stale w pamięci, by przypominał nam kto jest kim i na kogo uważać.

„Nigdy nie pytaj kobiety o wiek, mężczyzny o zarobki, a Gazety Wyborczej o jej okładkę z 31 sierpnia 2009 roku”

Na dzień przed 70. rocznicą wybuchu II wojny światowej redakcja wydrukowała na swoich łamach specjalnie dla niej przygotowany tekst autorstwa Putina z apelem o „wyzwolenie się od nieufności i uprzedzeń” oraz aby „zamknąć tę stronę i zacząć pisać nową”.

Katastrofa rządowego Tu-154 była komentowana w bardzo osobliwy sposób. Po lewej tekst autorstwa Marcina Wojciechowskiego (w 2013 został rzecznikiem MSZ gdy ministrem był Radosław Sikorski), a po prawej Bartosza Węglarczyka (obecnie redaktor naczelny portalu Onet)

Tuż po aneksji Krymu w 2014 roku na ambasadora Rosji czekał wygodny fotel w studio TVN i wywiad w miłej atmosferze podczas którego Aleksandr Aleksiejew mówił takie rzeczy:

Wywiady z ambasadorami Rosji jeszcze niedawno były na topie, również z Siergiejem Andriejewem.

Największego zaszczytu dostąpił jednak Tomasz Lis w starej TVP. Ekskluzywny wywiad z tymczasowym prezydentem-słupem, który dziś odpowiada za najbardziej zajadłe ataki na Polskę.

Wróćmy do Gazety Wyborczej zatroskanej o nasze relacje z Rosją – przed wojną i po.

Oskarżanie o „Rusofobię” jest w tym środowisku dość popularne. Tutaj tygodnik „Polityka” i tekst nieżyjącego już Daniela Passenta z 2014 roku:

Wracamy do Gazety Wyborczej i cofamy do roku 2005. Źle się zestarzało.

Dzisiaj wiemy już, że kryzys imigrancki na Białorusi był testem dla Putina. W tym czasie powstawały takie odezwy:

Gazeta Wyborcza nie przestała zaskakiwać nawet po ataku Rosji na Ukrainę. Uroniliście łzę?

Miesiąc przed wojną:

Laurkami utrzymanymi w podobnym tonie zasłynął portal Onet z koncernu Ringier Axel Springer.

Artykuł po prawej z datą publikacji 17 września:

Więcej o tym jak portal Onet relacjonuje trwającą wojnę przeczytacie w artykule autorstwa Żelaznej Logiki Wojna według Onetu

Części mediów zarzuca się, że niesprawiedliwie krytykowały kluczowe inwestycje Polski m.in przekop Mierzei Wiślanej lub zakup uzbrojenia. Portal Onet piórami Edyty Żemły i Marcina Wyrwała uderzył w karabinki MSBS Grot produkowane przez radomską Fabrykę Broni „Łucznik”. Demonizowane były także Wojska Obrony Terytorialnej. Dziś część zarzutów obaliła wojna na Ukrainie.

Gazeta Wyborcza o WOT i Javelinach:

„Przekonanie ministra, że Wojska Obrony Terytorialnej, które mają nawiązać do tradycji Żołnierzy Wyklętych, maja bronić Rzeczypospolitej przed świetnymi, dobrze przygotowanymi wojskami przeciwnika, ma w sobie wiele naiwności (…) Mam jednak wrażenie ze choć słusznym założeniem było to, że WOT mają wzmocnić polską obronność, mogą one tej obronności zagrozić” – mówił Paweł Wroński z Gazety Wyborczej 22 maja 2017 roku.

Paweł Wroński o dronach Bayraktar:

Dziś Paweł Wroński martwi się o Abramsy:

Tu przy okazji przekopywania starych artykułów, internauci zaczęli wyciągać kompromitujące wypowiedzi wielu polityków.

Chwilę przed atakiem Rosji:

Wiele materiałów to istna abstrakcja.

Czegoś zabrakło? Piszcie – będziemy aktualizować.

źródło: Gazeta Wyborcza, TVN24, TVP, Polityka, RMF FM, Wirtualna Polska, Onet, Energetyka24, Dziennik.pl, Deutsche Welle, Biznes Alert, Sputnik, Polska Agencja Prasowa

Czytaj dalej

Nagroda Złotego Goebbelsa

Krytyka okładki polskojęzycznego Newsweeka. „Lis Rosji robi dobrze”

Opublikowano

on

„Tomasz Lis Rosji robi dobrze… Smutne? Przerażające? Obrzydliwe!” – napisał znany dziennikarz sportowy i komentator Roman Kołtoń. Polacy kolejny raz oskarżają Tomasza Lisa o powielanie rosyjskiej propagandy. Chodzi o najnowszą okładkę, na której zmniejszony w skali prezydent Polski jest prowadzony za rękę przez dużego prezydenta USA. Fala krytyki spadła także na wydawcę, który mimo kolejnych ekscesów toleruje lokalnego nadzorcę.

„Myślałem, że Polska chodząca na pasku USA to propaganda Kremla”

„Polska jest fałszywie oskarżana o podżeganie do wojny, rusofobię, chęć zaatakowania i aneksji zachodniej Ukrainy, wciąganie NATO w wojnę, bycie wasalem USA” – esencję rosyjskiej propagandy podał dziś rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. Analizując ostatnią aktywność niektórych polityków, dziennikarzy i mediów, nietrudno zauważyć spójność przekazu.

„Czyżby niemieckiemu wydawcy Newsweek Polska (Ringier Axel Springer) nie podobało się, że Polska zacieśnia współpracę z USA? Ja myślałem, że Polska chodząca na pasku USA to propaganda jedynie Kremla, a tu patrz, też Berlina. – dodał Konrad Wernicki z tygodnika „Solidarność”.

Pod adresem Lisa padają coraz poważniejsze oskarżenia. Komentatorzy co chwilę przypominają mu kompromitujący wywiad z ówczesnym prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem – tym samym, który kilkanaście dni temu w liście pełnym jadu, pisał o Polsce jako marionetkach USA. Zaś dwa tygodnie temu gdy szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow mówił o rzekomym przejęciu przez Polskę kontroli nad zachodnią Ukrainą, redaktor naczelny „Newsweeka” uznał to jako potwierdzenie absurdalnej koncepcji Romana Giertycha o rozbiorze Ukrainy przez Kaczyńskiego.

Każdy kto krytykuje okładkę, jest pisiorem, nawet jeśli nim nie jest

Sam Tomasz Lis nie ma sobie nic do zarzucenia, krytyków nazywa „klakierami PiS-u” i brnie w podobne klimaty, udostępniając fotomontaże z Jarosławem Kaczyńskim prowadzonym za rękę przez Putina. Ten schizofreniczny rozstrzał został mu już wytknięty. Bowiem raz sugeruje, że Polska jest pod amerykańskim butem, a innym razem – sojusz z Rosją.

Okładka spotkała się z krytyką również lewej strony sceny politycznej. Na jej temat wypowiedziała się Żaneta Gotowalska (NaTemat, do niedawna Gazeta Wyborcza) oraz Anna Maria Żukowska, rzeczniczka prasowa Lewicy:

Tomasz Grodzki lubi to

Wpis Tomasza Lisa z nową okładką, polubił marszałek Tomasz Grodzki, który ostatnio zasłynął skandaliczną odezwą do Ukraińców o „finansowaniu przez Polskę zbrodniczego reżimu Putina”, twierdząc wbrew prawdzie, że Polska sprowadza węgiel z Rosji.

Sławomir Jastrzębowski (były redaktor naczelny Super Expressu, dziś portal Salon24) opublikował zaś przerobioną okładkę Newsweeka, która zdaniem wielu komentatorów, lepiej oddaje rzeczywistość:

Niedawno okazało się, że przez 17 lat jako doradca spółki Ringier AG pracował Gerhard Schroeder – skorumpowany i powiązany z Rosją były kanclerz Niemiec. Współpraca została zerwana dopiero na początku marca 2022.

fot. tytułowa Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Czytaj dalej